Czy warto inwestować w fundusze inwestycyjne?

Jedną z form inwestowania na rynku kapitałowym jest fundusz inwestycyjny. Środki zebrane od uczestników funduszu lokowane są w akcje giełdowych spółek i/lub (w zależności od typu funduszu) w inne instrumenty: obligacje (skarbowe/korporacyjne), instrumenty rynku pieniężnego itp. Fundusze są tworzone przez Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI), które jak każdy komercyjny biznes pobierają za swoje usługi opłaty. Czy inwestowanie w akcje za pośrednictwem TFI ma sens?Teoretycznie rzecz biorąc przekazujemy nasze środki profesjonalnym zarządzającym, którzy powinni wiedzieć co robią – mamy nadzieję, że powierzone im pieniądze będą przynosiły satysfakcjonujące stopy zwrotu (przynajmniej tak dobre jak np. indeks WIG). Z drugiej strony TFI nie prowadzą działalności charytatywnej i za „opiekę” nad naszym majątkiem pobierają odpowiednie prowizje:

  • opłaty manipulacyjne, np. przy zakupie lub odkupieniu jednostek funduszu. Opłata może sięgać kilku procent inwestowanej kwoty, jednak dzięki takim platformom jak BossaFund czy Supermarket Funduszy Inwestycyjnych mBanku można je zupełnie ominąć. Co prawda nie wszystkie fundusze są tam dostępne, ale wachlarz jest bardzo szeroki (wg mnie w zupełności wystarczający dla przeciętnego inwestora). Ponieważ koszt ten można łatwo wyeliminować, nie będę się nim tutaj dłużej zajmował.
  • opłaty za zarządzanie – opłata od aktywów funduszu przeznaczana „na pokrycie kosztów działalności” jest automatycznie uwzględniona w cenie jednostki notowań funduszu. Dla funduszy akcyjnych sięga zazwyczaj ok 3-4% rocznie (codziennie pobierane jest 1/365 z tych 3-4% od całkowitej wartości aktywów zebranych przez fundusz).

Opłata za zarządzanie nie zależy w żaden sposób od wyników osiągniętych przez fundusz, a zatem działa jak dodatkowe obciążenie wpływające negatywnie na ostateczny zwrot z inwestycji. Jednocześnie sposób pobierania tej opłaty jest na tyle sprytny, że inwestorzy nigdy bezpośrednio jej nie widzą, nawet na wyciągach czy potwierdzeniach transakcji. Jest ona tylko automatycznie odzwierciedlana w cenie jednostki uczestnictwa. Pewnie świadomość tej opłaty byłaby wyższa, gdyby inwestorzy sami musieli ją regulować – na przykład corocznym przelewem na rzecz TFI w wysokości 30-40 złotych za każde 1000 złotych w funduszu. Oczywiście od strony sprzedażowej/marketingowej dla funduszu taka sytuacja byłaby dużo mniej wygodna..

W poprzednich wpisach pokazywałem, że w długim terminie stopy zwrotu na rynkach kapitałowych wynoszą ok. 8% rocznie, a zatem przy inwestowaniu poprzez TFI niemal połowa z tych zysków jest pochłaniana przez opłaty. Wydaje się to dość dużo, chyba że profesjonalni zarządzający potrafią uzyskać wyższe stopy zwrotu, które z nawiązką zrekompensują te koszty. Aby to sprawdzić, porównałem stopy zwrotu z funduszy polskich akcji na przestrzeni ostatnich lat (na podstawie https://bossafund.pl/notowania/stopy-zwrotu) do stopy zwrotu z indeksu WIG (jak również do indeksu mniejszych spółek MWIG40):

Całkowita stopa zwrotu
10 lat 5 lat 3 lata 1 rok
WIG -3% 62% 16% 30%
MWIG40 -12% 119% 38% 36%
Fundusze – przeciętnie -22% 55% 15% 25%
Fundusze – top 25% -6% 75% 22% 28%

Wyniki są dość jednoznaczne. W żadnym z okresów typowa stopa zwrotu z funduszy (mediana) nie przekraczała stopy zwrotu WIG, a im dłuższy rozpatrywany okres tym różnica ta jest większa (co oczywiście ma uzasadnienie z punktu widzenia sposobu naliczania opłat od aktywów). W średnim okresie (3 i 5 lat) wydaje się, że część najlepszych funduszy dawało stopy zwrotu wyższe niż rynek. Po bliższej analizie okazało się jednak, że są to głównie fundusze małych i średnich spółek, które w tym czasie radziły sobie znacznie lepiej niż WIG (jak widać w tabelce wyniki MWIG40 są znacznie wyższe niż te osiągane przez top 25% funduszy).

Czy istnieją alternatywne (tańsze) sposoby inwestowania w akcje? Według mnie można rozważyć dwie opcje:

  • Fundusze indeksowe typu ETF. Ich głównym zadaniem jest jak najdokładniejsze odtworzenie ruchu indeksu, cechują się dużo niższą opłatą za zarządzanie (ok. 0.5% rocznie). Są one notowane na giełdzie tak jak akcje – a zatem dochodzą tutaj jeszcze opłaty transakcyjne i spread (różnica między ceną kupna i sprzedaży). Tak czy inaczej ostateczne koszty będą niższe od tych pobieranych przez fundusze akcyjne, problemem jest jednak nadal bardzo uboga oferta na rynku w Polsce (na GWP notowany są tylko 3 fundusze typu ETF, z czego tylko 1 na indeks polski, w dodatku obejmujący tylko 20 największych spółek – tzn. WIG20).
  • Bezpośredni zakup akcji na GPW za pośrednictwem rachunku maklerskiego. Podobnie jak powyżej, musimy wziąć pod uwagę koszty transakcyjne (typowo ok 0.3% od wartości każdej transakcji kupna/sprzedaży) i spready. Ostateczny koszt będzie oczywiście wynikał z tego jak często będziemy wymieniać spółki w portfelu (im rzadziej tym mniejszy koszt). Zakup konkretnych spółek zazwyczaj wiąże się również z jakąś formą aktywnego inwestowania (tzn. doboru spółek do naszego portfela), zatem wymaga większej wiedzy i doświadczenia.

Jeśli znacie jeszcze jakieś inne metody ograniczenia kosztów inwestowania w cały indeks, napiszcie proszę w komentarzach.

A zatem jaka jest odpowiedź na pytanie postawione w tytule tego wpisu? Pomimo powyższych wyników nadal uważam, że inwestowanie poprzez fundusze inwestycyjne może być wartościowe, w szczególności:

  • dla mało zaawansowanych inwestorów może być to dobry sposób rozpoczęcia uczestnictwa na rynkach finansowych
  • dla bardziej zaawansowanych/aktywych inwestorów starających się np. wykorzystać cykle koniunkturalne bez konieczności bezpośredniego kupna/sprzedaży akcji
  • dla inwestorów zainteresowanych specyficznym rynkiem czy segmentem – obecnie dostępnych jest mnóstwo kategorii funduszy zróżnicowanych geograficznie (fundusze amerykańskie, rynków wschodzących itp.) czy też nastawionych na specyficzne segmenty (np. wspomniane wcześniej fundusze koncentrujące się na małych i średnich spółkach czy też na spółkach dywidendowych itp.)

Należy po prostu zdawać sobie sprawę ze wszystkich ponoszonych kosztów i mieć świadomość ich wpływu na nasze wyniki w długim terminie. Równie ważne są tutaj także podatki od zysków kapitałowych (choć to temat na osobną dyskusję). Wszystko to może wydawać się dość nudne (Koszty transakcyjne?  Podatki? Chcę wiedzieć jak zarobić 30% rocznie!). Wszystkie analizy z jakimi do tej pory miałem okazję się zapoznać pokazują jednak, że są to podstawowe czynniki mające wpływ na nasz wynik inwestycyjny w długiej perspektywie. Oczywiście odnosi się do wszystkich form inwestowania, nie tylko funduszy.

A zatem do zapamiętania z dzisiejszego wpisu:

  • przy inwestowaniu zwracaj uwagę na koszty, szczególnie te naliczane cyklicznie jako procent od aktywów
  • zawsze szukaj tańszych alternatyw.